Teleskop na DSy

From Celestia

Jump to: navigation, search
Enlarge

Spis treści

Pytania, na które najpierw musisz odpowiedzieć

Czy masz niebo na poważniejsze obserwacje bardziej wymagających DS-ów?

Może zaboleć, ale mało kto z mieszkańców Polski może powiedzieć, że ma w zasięgu niebo o jakości pozwalającej na obserwacje wymagających obiektów głębokiego nieba. Jeżeli mieszkasz w mieście lub miasteczku i nie masz możliwości regularnego odwiedzania doskonałej miejscówki obserwacyjnej, to tak naprawdę porywasz się z motyką na Słońce. Za chwilę przejdziemy do takich hardcore'owych problemów, jak światło zodiakalne lub dwugodzinna adaptacja wzroku do ciemności... Przykro mi, ale jeżeli nie masz możliwości obserwowania z miejsca, gdzie łuny miejskie to ledwo pojaśnienia na 5* od linii horyzontu a nad głową można zobaczyć gwiazdy o jasności 6M, to możesz sobie w sumie dać spokój. Możesz oczywiście nie przyjmować tego do wiadomości, kupić wypasiony teleskop i próbować z balkonu, ale... i tak nic nie zobaczysz.

Czy stać cię na duży teleskop?

Standardowe pytanie, ale ukrywa niestandardowe zależności. Niby wszystko jest jasne. Kupujemy za 2000 pln Syntę DOB 10” i mamy wszystko, co potrzeba. Koszt 2000 PLN? Niestety, nie ma tak lekko. Po pierwsze, teleskop do obserwacji wymagających Dsów to nie tylko koszt teleskopu. Za chwilę stanie się dla czytającego oczywiste, że aby spełnić podstawowe wymagania stawiane przez słabe DSy, musi kupić "cośtam" za tysiaka, kolejne "cośtam" za kolejnego tysiaka, jeszcze drobiazg za pięćset, kolejne "coś" za osiemset... i tak do bólu. I nie będą to wydatki na wodotryski typu „nice to have”, to będą narzędzia z grupy „have to be”, żeby osiągnąć efekt. Syntą DOB 10” z kitowymi okularami raczej nie postudiujesz Markariana pod polskim niebem... Przykro mi.

Czy masz zaplecze, którego taki teleskop wymaga? (cała logistyka, transport, magazynowanie itp.)

Czy wiesz ile waży Newton o aperturze 10-12” ? Ok., 20 kg. Szesnastocalowy już ponad 40 kg. 11” newton na paralaktyku to już masa oscylująca w okolicach 50 kg, gdy zmierzymy ją ze wszystkimi niezbędnymi akcesoriami. Katadioptryki w okolicach 10” na montażu widłowym potrafią spokojnie przekraczać 50 kg. Większe będą ważyć jeszcze więcej. A rozmiary? Newton 14” będzie miał ogniskową w okolicach 180 cm. Posadzony na dobsonie będzie wyższy od ciebie. 20” będzie po złożeniu wymagał drabiny. Nawet „niewielki” (heh) newton 10-12”, posadzony na zdolnym go unieść paralaktyku, będzie cię przewyższał rozmiarami o jakieś pół metra w każdą stronę. To samo katadioprtyki na masywnych montażach widłowych. To są krowy. Część da się poskładać, przeważnie do dwóch dużych, ciężkich waliz. Ale do tego dochodzą jeszcze ze dwie walizki na akcesoria. Pomyśl, czy będziesz miał gdzie spać, jak zwalisz sobie takiego potwora do domu. Czy masz miejsce, gdzie nie będzie nikomu zawadzał i gdzie będzie bezpieczny? Czy masz samochód, którym zabierzesz się z nim na obserwacje lub zlot? Nie dziwcie się, ja już raz skląłem własną głupotę, gdy z głupią miną stwierdziłem, że choćby nie wiem co, nie mogę załadować się na zlot z teleskopem, do mikry mojej ślubnej. Nie ma to jak stare, wierne kombi.

"Drogi" do obserwacji obiektów głębokiego nieba

Tak naprawdę w polskich realiach masz dwie podstawowe drogi i jedną, trochę karkołomną ścieżkę.

  • Kolumbryniaste reflektory na dobsonach lub bardzo ciężkich paralaktykach
  • Monstrualne katadioptryki typu SC, na widłach lub paralaktykach
  • Wypasione, dedykowane bina na widłach.


Najbardziej ekonomicznym rozwiązaniem będą reflektory na dobsonach. Tu za kwotę X osiągniesz największe apertury. Bardzo duże katadioptryki na montażach widłowych będą znacząco droższe i bardziej kłopotliwe logistycznie. To drugie rozwiązanie niesie jednak sporo „wartości dodanych”, które ciężko osiągnąć w rozwiązaniach opartych o wielkie reflektory. Ścieżką nazwałem walkę za pomocą dużego bina na widłach. To również znacznie droższe rozwiązanie od reflektora na dobsonie o rozmiarach dużej betoniarki, ale należy o nim wspomnieć. Mając do czynienia z kątowym binem 25x100 na widłach i widząc możliwości takiego sprzętu, nie chcę nawet myśleć, do czego jest zdolna naprawdę duuuża lorneta z diagonalnymi, wymiennymi okularami. Dlaczego nawet o tym nie myślę? Bo jeszcze mogłoby się zdarzyć, że zamarzę o czymś takim. Ryzyko jest bardzo poważne, sprawdźcie w sieci, ile kosztuje bino APO 6”.

Warunki obserwacyjne na odległych dobrych miejscówkach

Musisz sobie powiedzieć wyraźnie, że obserwacje wymagających obiektów DS to trochę inna liga niż chwytanie eMek i najjaśniejszych NGC. Musisz ruszyć pod czarne niebo. Jeżeli masz działkę i kawałek letniskowego domku gdzieś nad Bugiem, w Bieszczadach lub przy litewskiej granicy, to w sumie możesz pominąć ten dział. Masz prąd, gdzie spać, gdzie się rozłożyć na skoszonej łące. Ale jeżeli nie masz, to zostaje ci ruszyć w puszczę z duuużym teleskopem. A to już jest pewne wyzwanie i trzeba zdawać sobie sprawę z tego, co możesz zastać.

Po pierwsze, będzie to miejsce kompletnie odludne. Czyli takie, w którym nie będzie ci przeszkadzać light pollution generowane przez ludzkie sadyby i infrastrukturę cywilizacyjną. Pociąga to za sobą kilka zależności sprzętowych. Najważniejszą jest zasilanie. Wszystko będziesz zasilał z wszelakich akumulatorów, baterii itp. Montaż lub platformę, ew wspomaganie laptopem (GOTO) itd. Oznacza to , że nie rozstawisz i nie sprzątniesz szybko większości tego typu sprzętów. Tymczasem może to być dosyć istotny czynnik. Jeżeli nie masz własnego obserwatorium lub kawałka rozpoznanego, „bezpiecznego” terenu, może pomyśl, czy teleskop na który się zasadzasz da się łatwo i sprawnie zwinąć do samochodu, gdy na twojej polance pojawi się maciora z warchlakami albo ukrainscy pogranicznicy. Maciora nie będzie dyskutować. Mundurowi będą, ale jak uznają, że masz spadać, to trzeba będzie spadać. Złożenie LX 12” może potrwać, mundurowi poczekają, a maciora? ;) Generalnie narzuca nam to dwie drogi:

  • Minimalizm

- czyli newton na dobsonie bez żadnych platform. Niewymagający zasilania, niebojący się głębokiego śniegu lub trawy do pasa. Pamiętaj o tym wybierając "betoniarkę".


  • Shock resistance

- czyli sprzęty odporne na wilgoć , mróz itp. Elektryka i elektronika takich teleskopów musi sobie radzić w każdych warunkach. Zasilanie i okablowanie tak samo. Pamiętaj o tym, kalkulując koszty i wybierając docelowy teleskop.


Poza zasilaniem, naszą drugą zależnością sprzętową jest długość i jakość takich DSowych łowów. O co chodzi? O parę hardkorowych warunków które musisz spełnić i ich wpływ na decyzje sprzętowe. Spełnienie tych wszystkich wymogów (będzie o tym w następnym dziale), będzie wymagać od ciebie kolejnych tooli, które trzeba przytargać na obserwacje. Jakiegoś astro-zydelka, może stoliczka na ultra-mapy itp. Pamiętaj o tym, kalkulując swoje możliwości logistyczne przy wyborze "betoniarki".

Będzie boleć ;)

Ograniczenia i problemy

Tutaj wyliczę wszystkie znane mi wymogi co do udanych obserwacji a potem postaram się napisać, jak to się przekłada na wymogi sprzętowe. Napiszę dlatego, że sam doświadczyłem wielu z tych "zaskakujących" czynników i nieraz stwierdzałem: nieee, tak się nie da, to jest do niczego, trzeba kupić to i to aby miało sens". No dobra, po kolei.

  • Bariera apertury

Najbardziej kontrowersyjny punkt całego tego artykułu. Gdzie jest dolna granica przydatności? To będzie oczywiście subiektywne stwierdzenie, ale z mojego doświadczenia, granicą jest 10”. Na pewno znajdą się osoby które stwierdzą, że da się już przy 8 calach. Może i coś się da, ale jak ładujesz się w pola galaktyczne pod Lwem i w tym samym czasie w 10" są w polu widzenia dwie galaktyki więcej niż w 8”, to właściwie nie ma o czym dyskutować. Górną granicę wyznacza nam logistyka. To też mocno indywidualne, ale powiedzmy, że stawiamy sobie granice załadowania się na obserwacje do jednego dużego kombi, z jedną osobą towarzyszącą. Nagle okazuje się, że przy klasycznych dobsonach utykamy już trochę powyżej 14”, przy składanych dociągamy do 16”, ale jak mamy teleskop na widłach albo paralalktyku, to zaczyna się płacz już przy 12-14”. Załadowanie teleskopu 20” do kombi może się okazać niewykonalne, a na pewno nie będzie to akcja wygodna i sprawna z logistycznego punktu widzenia (pamiętajcie, że nie tylko teleskop trzeba zabrać).

Pytanie, co może jaka apertura a czego nie może. No więc, odpowiedź nie jest taka prosta, bo to zależy nie tylko od optyki, ale także od warunków obserwacji i od samego obserwującego. Na pewno nie można napisać, że przy tylu-to-a-tylu calach lustra da się wyhaczyć obiekty o takiej-to-a-takiej jasności. Może ktoś podejmie się rozwinąć to zagadnienie, ja kompletnie nie czuje się na siłach. Dlaczego? Będzie to jaśniejsze po przebiciu się do końca tego artykułu.


  • Bariera nieba

Light pollution. Tu nie ma rady. Jedynym mającym jakiekolwiek szanse powodzenia środkiem wspomagającym będą filtry. Jakie? To już zależy do czego i przed czym. Generalnie, to będzie substytut o jakiejś tam skuteczności, a nie rozwiązanie. Niemniej pamiętać wypada, że kilka setek na jeden czy dwa filtry może się zdarzyć. Zaplanować to. Będziemy także działali na obiektach, dla których każdy stopień nad horyzontem się liczy i decyduje: widzieć, albo nie widzieć.


  • Bariera fokusera

Obiekty które będą naszym celem, będą zawsze tuż ponad lub na granicy możliwości naszych oczu i teleskopu. Przy takich wymaganiach niezwykle ważne jest ultraprecyzyjnie ustawienie ostrości oraz pełna kontrola nad procesem wyostrzania. Jedna z technik pozwalających zobaczyć więcej polega właśnie na manipulacjach ostrością obrazu. Aby to osiągnąć, musimy mieć fokuser z prawdziwego zdarzenia, a nie jakiś cierny wyciąg pełen wad, z luzami i innymi „ale”. Pamiętaj o tym, kalkulując zakup teleskopu. Najlepiej od razu zaplanuj wydatek w okolicach 500-1000 pln na dobrego crayforda, najlepiej z przekładnią 1:10


  • Bariera okularu

Przy naszych ekstremalnych obserwacjach okular będzie musiał sprostać kilku wymogom. Pierwszym z nich jest zapewnienie odpowiedniego kontrastu. Tu oczywiście najwięcej zależy od doboru odpowiedniej ogniskowej do zastanych warunków, aby tło było takie, jak być powinno. To pociąga za sobą pewien pomijany przy zakupach "drobiazg". Będziesz potrzebował kilku okularów średnioogniskowych, aby zapewnić sobie optymalne (czytaj, jedyne przy którym będziesz miał szanse wyłuskać kłaka) powiększenie, dla warunków panujących danej nocy i dla specyfiki łuskanego obiektu. To będzie kosztować i to niemało. Tym bardziej, ze zaraz przejdę do cech, jakimi muszą się charakteryzować nasze okulary.

Obserwacje hardkorowych obiektów głębokiego nieba wymagają skupienia i czasu, oraz często wymyślnych technik obserwacyjnych. Wlampianie się w jeden rejon ponad godzinę dla wyłuskania kolejnych detali to norma. Przy takich założeniach, okular nie może być męczący dla oka i mięśni karku. Nie możesz sobie pozwolić na okular o mikrym, niekomfortowym ER, albo na okular posiadający dużą czułość na nieosiowe ustawienie oka. Jeżeli popełnisz błąd wyboru okularu o za krótkim dla ciebie ER, lub okularu wymagającego przy obserwacjach, zmęczysz i siebie i oko. To będzie koniec lookanka (kawałek dalej o tym, dlaczego). Czasami będziemy walczyć z naprawdę mikrymi obiektami. Tak małymi, ze odróżnienie ich od okolicznych gwiazd będzie trudne. Trudne, ale wykonalne. Niestety, nie będzie wykonalne z okularami posiadającymi wady własne (flarki, komy, astygmatyzm, nieostrość brzegową itp.). Tak więc licząc kasę na okulary, licz ją na te dobre, nie na "jakieś". To będzie kosztować. Dużo... ok. 500-2000 pln za sztukę.


  • Bariera nawigacyjna

Odnależć eMkę to można z palcem w oku. Są to obiekty jasne, do których nawigujesz po jasnych gwiazdach. No dobra, ale co w chwili, gdy zasadzamy się na jakąś parkę galaktyk 14-15M? Ujjj, zabolało. Telradem w rejon. Szerokokątnym okularem korekta. Przeskok na power w okolicach 100x i jazda... Ojej, ale tu tych gwiazdek napstrzone... Naszego kłaka oczywiście nie widać... No dobra, zaczynamy nawigację po bojach mających po 10-12M. Tyle, że takiej drobnicy mamy w tle kilkadziesiąt, przy czym co najmniej pięć układów mniej więcej odpowiada szlakowi nalotu. Hardcore. Potrzebujemy naprawdę dobrej mapki. Ale jeśli mapka o skali kilkunastu magnitudo, to nie będzie jedna mapka. Będziemy operować na kilku mapkach o różym zasięgu i wspomagać się mapko-fotami. Na przykład takimi;

http://astro-forum.org/Forum/index.php?act=Attach&type=post&id=21605


Niezła jazda. Po pierwszej nocy stwierdzicie, że bez stolika nie da rady. O czołówkach i mapce na kolanach możecie zapomnieć. Ryzyko utraty adaptacji oka nie pozwoli na takie zabawy. Stolik, czerwona dioda dająca plamkę o średnicy trzech centymetrów, trzymana tuż nad powierzchnią papierów, jeszcze ujdzie, ale nie latarka. Co to znaczy? Że będziemy ze sobą targać albo jakiś stolik, albo przyzwoity mapnik, aby sprawnie operować wieloma uporządkowanymi arkuszami przy minimalnym światełku diody. Pamiętajmy o tym planując zakupy, biorąc pod uwagę nasze możliwosci logistyczne.


  • Bariera oka

Ten fragment nie będzie o tym, z jakim konkretnym sprzętem należy sie liczyć planując zakupy. Tu postaram się podać kilka informacji, które powinny uświadomić ekstremalność tego typu obserwacji.

Po pierwsze, akomodacja. W normalnych warunkach i przy pospolitym lookaniu możemy pozwolić sobie na wspomaganie np. atlasem nieba na laptopie w trybie nocnym, lub czołówkę i mapkę na kolanach. Możemy być zmęczeni po robocie, trochę senni, możemy zapalić sobie szluga jak nam trochę zimno itd. Po prostu relaksujemy się po kolejnym dniu z cywilizacją. Przy słabych DS-ach zapomnijcie o tym. Tu, aby coś osiągnąć, adaptujemy oczy kilkadziesiąt minut w kompletnych ciemnościach, aby nasze źrenice osiągnęły maksymalne rozszerzenie i maksymalną czułość. Niektórzy adaptują oczy nawet dwie godziny. W ruch idą pirackie przepaski na oko i głębokie czapy odcinające szerokie pole. Aktywują się takie działania jak joga oka. Ekstremiści bawią się w chemię podnoszącą zdolności naszego oka (stanowczo odradzam). Znaczenie ma, czy jesteśmy głodni lub jak patrzymy. To nie żarty. Tu naprawdę operujemy na granicach percepcji. To powinno dać do myślenia - jakie znaczenie będzie miał ER naszego okularu, browar przed obserwacjami lub kolejny cal apertury teleskopu. Tu nie ma miejsca na kompromisy jakościowe lub techniczne.


  • Bariera kondycyjna

Będzie mieć znaczenie, czy jesteśmy senni albo zmęczeni. Będzie mieć znaczenie, czy wygodnie siedzimy, czy kucamy w dziwnej pozycji nad teleskopem. Będzie mieć znaczenie, czy jesteśmy głodni, czy najedzeni, a nawet co zjedliśmy. Będzie mieć znaczenie, czy mamy prowadzenie, czy popychamy teleskop ręką. Będzie mieć znaczenie, czy mamy sprawne mikroruchy i rożne prędkości korekty. Będzie mieć... No właśnie. Masa rzeczy będzie mieć znaczenie. Należy koniecznie zdawać sobie z tego sprawę dobierając teleskop do takich obserwacji. Czy zmieścimy wygodny zydel obserwacyjny do samochodu, jak kupimy LB16”? Czy możemy sobie pozwolić na brak prowadzenia? To się przelicza na konkretne pieniądze (platforma pod dużego newtona to minimum 1000 pln) i na konkretne decyzje, np. czy idziemy w paralaktyk czy w minimalizm dobsona. Pamiętaj o tym koniecznie, bo błędna decyzja przy zakupie to konkretna kwota w plecy.


  • Wątki pomagajki

http://astro-forum.org/Forum/index.php?showtopic=17163&st=0

http://astro-forum.org/Forum/index.php?showtopic=6528


  • celestio-pomagajki

http://www.celestia.pl/index.php/Jak_dobra%C4%87_okulary

http://www.celestia.pl/index.php/Jak_obserwowa%C4%87

Czego unikać

To będzie po prostu lista. Za jakiś czas, gdy włączą się inni, pewnie będzie coraz dłuższa...

l.p. czego unikać uwagi
1 światła Chyba oczywiste. Nie zaadaptujemy w pełni oczu 100 m od latarni albo obserwując z parkingu przy szosie, gdzie co kilkadziesiąt minut gna ktoś na długich.
2 zmęczenia Zmęczony, widzisz mniej. Wyśpij się, nie pij alkoholu itp.
3. killerów akomodacji Laptop, latarka, laser pointer, to twoi wrogowie przy ekstremalnych obserwacjach. Laptop, automatyczne światełko w samochodzie, latarka, migający kierunkowskazami centralny zamek, załatwią cię na 100%. Nieumiejętnie używany laser pointer prawie na pewno też.
4. złych miejscówek Są rejony zawsze wilgotne. Są rejony gdzie kręcą się dziki lub psy z pobliskiej wsi.
5. kabelkologii i akumulatorologii Ogranicz kable i generalnie cały zasilający stuff tak bardzo, jak to tylko możliwe bez utraty zdolności obserwacyjnej.
6. chemii To jest głupie. Nawet jeżeli faktycznie znajdziesz prochy lub krople, które działają na poprawę wzroku, wcześniej czy później wyjdzie ci to bokiem. Oczu nie wymienisz na nowszy model... Jeszcze nie teraz.
7. towarzystwa Oj, o ten punkt będzie pewnie dym. Sądzę jednak, że to nie jest głupi pomysł. Bez skupienia masz znacznie mniejsze szanse, a jak wyglądają obserwacje w kilka osób, doskonale wiemy. Jest fajnie, ale to nie ten stan ducha, który pozwala na zwiększenie percepcji ;)
8. słabych okularów poczytaj tu
9. słabych wyciągów poczytaj tu
10. za małych apertur poczytaj tu
11. kolapsu logistycznego - Powinno być na tym etapie już oczywiste.
12. nieprecyzyjnej mechaniki teleskopu - Powinno być na tym etapie już oczywiste.
13. ekstremalnych warunków pogodowych Nie obserwujmy za wszelką cenę. Wiatr, duża wilgotność a zwłaszcza ekstremalnie niska temperatura może spowodować, że wiele wspaniałych nocy obserwacyjnych przeleżymy w łóżku, lecząc skutki poprzednich eskapad.
14.

Rozwiązania

UNDER CONSTRUCTION

Wersja „może się uda”

Minimalistycznie:

  • Newton 8" z garścią wypasionych okularów i bardzo dobrym fokuserem

Z przytupem:

  • Newton 8" z garścią wypasionych okularów, bardzo dobrym fokuserem, baterią filtrów i platformą
  • Newton 8" z garścią wypasionych okularów, bardzo dobrym fokuserem i baterią filtrów na zmotoryzowanym, dobrym paralaktyku.
  • Jakiś przyzwoity katadioptryk 8" z garścią dobrych okularów, bardzo dobrym fokuserem, baterią filtrów na zmotoryzowanym, dobrym paralaktyku lub na widłach.

Wersja „jest jakaś szansa”

Minimalistycznie:

  • Newton 10-12" z garścią wypasionych okularów i bardzo dobrym fokuserem

Z przytupem:

  • Newton 10-12" z garścią wypasionych okularów, bardzo dobrym fokuserem, baterią filtrów i platformą
  • Newton 10-12" z garścią wypasionych okularów, bardzo dobrym fokuserem, baterią filtrów, na zmotoryzowanym, dobrym paralaktyku (miło widziane GOTO, ale nie niezbędne).
  • Jakiś przyzwoity katadioptryk 10-12" z garścią dobrych okularów, bardzo dobrym fokuserem, baterią filtrów, na zmotoryzowanym, dobrym paralaktyku lub na widłach (miło widziane GOTO, ale nie niezbędne).

Wersja „jest nieźle”

Minimalistycznie:

  • Newton 14-16" z garścią wypasionych okularów i bardzo dobrym fokuserem

Z przytupem:

  • Newton 14-16" z garścią wypasionych okularów, bardzo dobrym fokuserem, baterią filtrów i platformą
  • Jakiś przyzwoity katadioptryk 14-16" z garścią dobrych okularów, bardzo dobrym fokuserem, baterią filtrów na widłach

Wersja „jest wypaśnie”

Minimalistycznie:

  • Newton 16-20" z garścią wypasionych okularów

Z przytupem:

  • ???

Wersja „jest wyrąbiście”

Minimalistycznie:

  • ???

Z przytupem:

  • ???
Grafika:stub.jpg To jest zalążek artykułu. Jeśli możesz, rozbuduj go.
Personal tools
Kategorie